Po długiej przerwie witamy w Nowym Roku. Może małe podsumowanie końcówki zeszłego roku na początek? We wrześniu korzystaliśmy z pięknej pogody i odwiedziliśmy Roksanę, Szymona i Marysię na letnisku nad jeziorem. Była trampolina, samochody i wspólne zabawy :)
We wrześniu zaczęło się też przedszkole, więc i spacerkiem wracanie z niego. Podczas jednego z powrotów z krzaków wyszedł nam pod nogi mały, szary kotek, któremu postanowiliśmy znaleźć mieszkanie. Niestety nie udało się i Fuks zasilił kocie szeregi w naszym mieszkaniu.
Wspólne obiadki, polowanie na kotlety - z kotami w domu nudy nie ma.....
W grudniu obowiązkowo wspólne robienie pierniczków.
Przyszedł też Święty Mikołaj i z ilości otrzymanych prezentów wynikałoby, że Maks był całkiem grzeczny ;) Kto by pomyślał? ;)))
Były też prezenty pod choinką! I dużo radości - małych i dużych ;)
Odwiedziliśmy też dekoracje świąteczne w centrum miasta. Zimno było! Oj, bardzo zimno!!!
Drugie półrocze 2014 roku minęło pod znakiem powrotu do przedszkola, a co za tym idzie powrotu kaszelków, katarków, zapaleń ucha... Taki to urok przedszkolnego życia.
W Maksa przedszkolu odbyły się uroczyste obchody 30-lecia przedszkola. Maks ze swoją grupą przygotował przedstawienie. Ponieważ należy do grupy Smerfów, więc w tej tematyce były występy. Kim był Maks? Chyba nikt się nie zdziwi, jak powiem, że kotem? :)))
Pozdrawiamy serdecznie naszych gości i miejmy nadzieję, że uda nam się częściej tutaj zaglądać z nowymi wpisami :)
Łapiąc ostatnie promienie prawdziwie letniego słońca..... Jak widać wszystkie koty rosną ;)
Wspominając... wakacje była jeszcze wycieczka na Roztocze..... Był chrząszcz ze Szczebrzeszyna ...
Były też Szumy na Tanwi
I nie przeszkadzało, że woda była lodowata!
Wspinaczki ....
Maks z Kargulem i Pawlakiem :)
Łapiąc ostatnie słoneczne, jeszcze lekko letnie, choć coraz chłodniejsze dni Maks wybrał się na wycieczkę rowerową z tatą do Kazimierza i Janowca...
Tymczasem jesień.... póki co złota polska, więc jest naprawdę pięknie.... Maksik chodzi dzielnie do przedszkola, nie marudzi i widać, że naprawdę polubił przedszkole. Pierwsze katary za nami, kolejne w trakcie, ale dajemy radę ;) W przedszkolu ustanowiony rekord Guinessa w myciu zębów przez przedszkolaki w jednym czasie, dzisiaj wycieczka do Ogrodu Botanicznego, był też Dzień Przedszkolaka.
Czas leci jak szalony, nie wiedzieć kiedy - wakacje minęły w mgnieniu oka i tak oto Maks zaczyna kolejny rok w przedszkolu - w grupie średniaków. Do przeszłości przeszło leżakowanie, jutro będzie zebranie, więc na pewno dowiemy się, co nowego będzie w grupie 4-ro latków. Eh... jeszcze kolejny rok w grupie 5-cio latków i do szkoły! Mi się w głowie nie mieści, jak czas szybko leci -za szybko!!!
Maks spędził bardzo aktywnie czas wakacji - był z jednymi dziadkami na wsi, potem był u drugich dziadków, był też wakacyjny wyjazd w góry i jednodniowe wycieczki... Działo się, oj działo! O nudzie nie było mowy :)
Beskidy ... wspinaczki, wędrówki, moc świeżego powietrza....
Głupie miny? A skądże ;)
Szukanie skarbów....
W Inwałdzie w mini zoo i w Parku Miniatur :)
W drodze na Babią Górę
...po drodze Sokolica 1367 m n.p.m.
Babia Góra!!! 1725 m n.p.m.
W drodze powrotnej do domu zahaczyliśmy o takie fajne miejsce z dużą ilością zabytkowych pojazdów. Maks był przeszczęśliwy! I deszcz mu nie przeszkadzał ;)
Fajny to był czas.... Dobrze, że zostają zdjęcia i wspomnień czar....