Suwaczek z babyboom.pl
Suwaczek z babyboom.pl

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Maks ma 2 lata :)

Nawiązując do tytułu...
Jak to dumnie brzmi!
Dziś urodzinowy post :)
Pierwszy prezent... 
Nie musieliśmy mówić Maksiowi, co ma robić z kolorowym pudełkiem...
No i oczywiście, jak coś się dzieje, to pierwsze zainteresowane rudzielce, muszą brać w tym udział :)






 Bezcenne!



 No i obowiązkowo traktor od dziadków, taki solidny model, może nie odpadanie mu tak szybko dach ;)))



Gaszenie świeczek na torcie okazało się nie lada atrakcją... Aż zapalniczka nam się rozgrzewała, za to Maksio absolutnie nie miał dosyć dmuchania :) No i na zdjęciach widać jaka to była frajda!
Czy widać jaki "piękny" samochód "wyrzeźbiłam" ??





 "Raz" - czyt. "Jeszcze raz"



 I jeszcze jedne torcik i jeszcze gaszenie świeczek :)



 A na koniec uściski Maksia z osobistym kotkiem Frodkiem :)



Część druga imprezki miała miejsce w sobotę ;) I działo się, oj działo ;))) Byli goście, był też trzeci tort i koniecznie gaszenie świeczek!
Muszę dodać, że z Kulki zrobiła się niesamowita gaduła, powtarza właściwe każdy wyraz. Mamy teraz taki mały dyktafonik :)

czwartek, 9 sierpnia 2012

I tak roczek przeleciał....

... i mamy dwulatka... a było tak...

sierpień



wrzesień



październik




listopad




grudzień




styczeń



luty



marzec



kwiecień




maj




czerwiec




lipiec




a wieczorkiem będzie zdjęcie z tortem i gaszenie świeczek i prezenty.....

wtorek, 17 lipca 2012

wakacyjnie znad wielkiej wody

Wakacje 2012 nad Morzem Bałtyckim przechodzą do historii, ale mam nadzieję, że Maksiu co nieco z nich zapamięta. A jak nie, to może kiedyś sobie poczyta, jak to było... 
Zakotwiczyliśmy w Dziwnowie, niedaleko Międzyzdrojów. Urlopowy czas wykorzystywaliśmy bardzo aktywnie - na zwiedzaniu, oglądaniu, przemieszczaniu się - nudy nie było! 
I tak na dobry początek pokazaliśmy Maksowi wielką wodę, która to z początku onieśmieliła Kuleczkę, ale potem.... potem trudno było go wyciągnąć z wody...








Była też podróż statkiem...


 no przecież, że najlepszy apetyt na świeżym powietrzu :)




Maksio był też w ogrodach Hortulus, gdzie pośród pięknych nasadzeń ogrodowych pozował, jak prawdziwy model ;) niestety duży deszcz i burza skróciły nasze spacery po tym pięknym miejscu...






kolejne atrakcje to muzeum kolei, małe okazy jak widać nie były onieśmielające, ale przy tych dużych, najbezpieczniej było przy mamie albo tacie ;)







w Międzyzdrojach na molo było bardzo wietrznie.....




spokojniej było natomiast przy obserwacjach podwodnego życia ....




 trochę więcej emocji było w muzeum figur woskowych, gdzie Maks spotkał Shreka, który go ciut onieśmielił ;)


 z Sidem Leniwcem było już ciut śmielej, może dlatego, że i wzrostem zbliżony do Kulki ;)



Maksio zdobył na własnych nóżkach górę Gosań, z której roztaczają się przepiękne widoki na morze





Co dalej? Następna była wioska Wikingów w Wolinie, tutaj Maks z ciekawością zwiedzał wszystkie chaty.....

w jednej było grillowanie


 w kolejnej trzeba było sprawdzić, czy futerko jest mięciutkie


 w innej, czy na takim krześle rzeźbionym wygodnie się siedzi?


 jednak wygodniejszy i łatwiej dostępny był malutki stołeczek ;)


 no i popisowe bębnienie! to jest to, co Maksie lubią najbardziej :)


konik, z drzewa koń... czyli wikiński plac zabaw 


 i obowiązkowo granie na wielkim bębnie... zaliczone!


A na koniec taki mały quiz :) Czy na podstawie poniższych zdjęć, ktoś może powiedzieć, co Maksio Kuleczka lubi najbardziej??






Nie wiem, czy był w Dziwnowie i okolicach, jakiś samochód, w którym Maks by nie "brumbał" ;)))
Mały fan motoryzacji świnkę Peppę porzucił dla "Aut" z Zygzakiem na czele ....



To były wakacje pełne wrażeń, z napiętym planem "do zobaczenia", ale myślę, że były naprawdę udane :)